Żużlowa Bydgoszcz ma w tym roku jeden apetyt: PGE Ekstraliga. Po dwóch sezonach kończonych w finale, ale bez awansu, Abramczyk Polonia przystępuje do rozgrywek 2026 w roli zdecydowanego faworyta. Do tego dochodzą nadzieje kibiców koszykówki i piłki. Przyglądamy się, czy to będzie rok trzech awansów naraz.
Polonia z apetytem na więcej
Sezon 2026 Abramczyk Polonia zaczyna z pozycji, o jakiej inne kluby mogą tylko pomarzyć.
Zarząd zatrzymał cały skład z poprzedniego roku, a do rodzinnego miasta wrócił Wiktor Przyjemski, zawodnik, którego transfer odbił się echem w całej lidze. Cel jest jeden i wypowiadany bez owijania w bawełnę: awans do PGE Ekstraligi. Dwa poprzednie sezony bydgoszczanie kończyli w finale fazy play-off, dwukrotnie ocierając się o najwyższą klasę rozgrywkową i dwukrotnie odbijając się od ściany. Ta trzecia próba ma być inna. Kibice, którzy tłumnie wypełniają trybuny przy Sportowej, nie kryją, że tym razem liczą się dla nich tylko dwie litery: PGE.
Terminarz, który ustawia hierarchię
Rozgrywki ruszyły wczesną wiosną, a jednym z pierwszych sprawdzianów było domowe spotkanie z Cellfast Wilkami Krosno, rywalem, który również celuje w awans.
Takie mecze na starcie sezonu potrafią ustawić psychologiczną hierarchię na kolejne miesiące. Polonia gra u siebie ofensywnie i szybko, stawiając na przewagę własnego toru oraz doping z trybun. Sezon żużlowy w Bydgoszczy tradycyjnie otwiera też Kryterium Asów, jedna z najstarszych imprez tego typu w Polsce, która co roku ściąga nad Brdę czołówkę światowego speedwaya. Terminarz kolejnych spotkań i sportowych imprez śledzimy w dziale Wydarzenia. Widać po nim, że miasto pozostaje jednym z najważniejszych punktów na żużlowej mapie kraju, niezależnie od tego, w której lidze akurat występuje miejscowy klub.
- Żużel, Abramczyk Polonia walczy o PGE Ekstraligę
- Koszykówka, Enea Abramczyk Astoria celuje w Orlen Basket Ligę
- Piłka nożna, Zawisza chce awansu do Betclic 2. Ligi
Nie tylko żużel
Rok 2026 może przejść do historii bydgoskiego sportu jako sezon wielkich powrotów.
Koszykarze Enei Abramczyk Astorii po trzech latach przerwy mają realną szansę wrócić do Orlen Basket Ligi, najwyższej klasy rozgrywkowej, w której miasto przez lata miało mocną reprezentację. Z kolei piłkarze Zawiszy, klubu z ogromną tradycją i wierną publicznością, powalczą o awans do Betclic 2. Ligi, a przed sezonem drużyna zyskała nowego właściciela i inwestora. Trzy kluby, trzy różne dyscypliny i jeden wspólny mianownik, wszystkie chcą w tym roku pójść o szczebel wyżej.
Co to znaczy dla miasta
Awanse to nie tylko sportowa duma.
Wyższa liga oznacza mocniejszych rywali, pełniejsze trybuny, większe wpływy z biletów i sponsorów oraz nazwę Bydgoszczy pojawiającą się częściej w ogólnopolskich transmisjach. Dla żużla to również argument w rozmowach o modernizacji stadionu, która znalazła się w tegorocznych planach inwestycyjnych miasta, pisaliśmy o nich w dziale Aktualności. Sportowy sukces potrafi napędzić kolejne decyzje, a te z kolei przyciągają nowych kibiców. Mechanizm jest prosty, choć nie zawsze łatwy do uruchomienia.
Sezon do śledzenia
Najbliższe tygodnie pokażą, czy bydgoskie kluby udźwigną ciężar oczekiwań.
W żużlu presja jest największa, bo od Polonii wprost wymaga się awansu, cokolwiek innego kibice odbiorą jako rozczarowanie. W koszykówce i piłce nastroje są ostrożniejsze, ale i tam apetyt rośnie z każdą wygraną. Wyniki kolejnych spotkań oraz najważniejsze transfery będziemy relacjonować na bieżąco, bo w sporcie sytuacja potrafi zmienić się w ciągu jednego weekendu. Żużel to zresztą tylko część gorącego sezonu, obok toru grają koncerty i festyny, które zebraliśmy w tekście o bydgoskim lecie pełnym wydarzeń.
Bilety, terminarz i atmosfera na trybunach
Na mecze żużlowe w Bydgoszczy warto zaopatrzyć się w bilety z wyprzedzeniem, bo przy hitowych spotkaniach trybuny potrafią zapełnić się na długo przed pierwszym startem. Karnety na cały sezon są zwykle korzystniejsze cenowo od pojedynczych wejściówek i dają pewność miejsca. Terminarz rozgrywek ogłaszany jest przed sezonem, więc kibice mogą zaplanować kolejne domowe spotkania.
Atmosfera na żużlu to osobny powód, żeby wybrać się na tor, nawet jeśli nie śledzi się dyscypliny na co dzień. Ryk silników, doping z trybun i emocje wyścigów trwających kilkadziesiąt sekund tworzą widowisko, które wciąga od pierwszego biegu. Dla rodzin z dziećmi kluby często przygotowują strefy oraz atrakcje wokół areny, dzięki czemu mecz staje się wydarzeniem na całe popołudnie.
Warto przyjechać wcześniej, żeby spokojnie zająć miejsce i poczuć przedmeczowy klimat. Podobnie jak przy innych imprezach w centrum, dojazd komunikacją miejską bywa wygodniejszy niż szukanie parkingu w okolicy stadionu. Kto raz obejrzy zawody na żywo, zwykle wraca, bo telewizyjna transmisja nie oddaje tego, co dzieje się na trybunach podczas ligowego weekendu.




