Głód w centrum Bydgoszczy nie jest problemem, raczej dylematem, bo wyboru nie brakuje. Od Starego Rynku po nabrzeża Brdy ciągnie się pas lokali, kawiarni i restauracji, w których zjesz i szybki lunch, i spokojną kolację. Podpowiadamy, gdzie się kierować, zależnie od nastroju i pory dnia.
Stary Rynek i okolice
Serce gastronomicznego centrum bije wokół Starego Rynku i odchodzących od niego uliczek.
To tutaj koncentrują się restauracje z ogródkami, w których latem najprzyjemniej usiąść po zmroku. Znajdziesz kuchnię polską w nowoczesnym wydaniu, włoskie klasyki i miejsca stawiające na sezonowe, lokalne składniki. Ulica Długa i Mostowa to kolejne adresy, przy których dobrze zwolnić krok, mieszają się przy nich kawiarnie, bistra i lokale na wieczorne wyjście. Ceny bywają różne, od studenckich lunchów po kolacje z wyższej półki, więc każdy dopasuje coś do portfela. Rezerwacja w weekend bywa rozsądnym ruchem, zwłaszcza w cieplejsze wieczory, gdy ogródki zapełniają się błyskawicznie.
Kawiarnie nad wodą
Kiedy centrum nabiera letniego tempa, najlepsze miejsce na przerwę jest nad rzeką.
Kawiarnie i punkty gastronomiczne wokół Wyspy Młyńskiej pozwalają wypić kawę albo zjeść lody z widokiem na wodę i zabytkowe spichrze. To zupełnie inny klimat niż gwarny rynek, wolniejszy, bardziej wakacyjny. Spacer po wyspie aż prosi się o taki przystanek, a jak zaplanować całą trasę, opisaliśmy w przewodniku po Wyspie Młyńskiej i Wenecji Bydgoskiej. Latem działa tu więcej sezonowych stoisk, więc o coś zimnego do picia nie trzeba się martwić.
- Stary Rynek, restauracje z ogródkami
- Długa i Mostowa, kawiarnie i bistra
- Wyspa Młyńska, kawa i lody nad wodą
- Śródmieście, szybkie lunche i street food
Na szybko i na słodko
Nie każdy posiłek musi być wydarzeniem.
W ciągu dnia śródmieście oferuje mnóstwo opcji na szybko, od piekarni z kanapkami, przez bary sałatkowe, po lokale ze street foodem. Osobny rozdział to słodycze: cukiernie i lodziarnie w centrum mają latem urwanie głowy, a kolejka po gałkę bywa najlepszą rekomendacją. Dla pracujących w centrum to codzienny rytm, dla turystów, okazja, żeby spróbować czegoś lokalnego bez rezerwacji i długiego siedzenia przy stole. Ceny lodów i kawy na wynos pozostają przy tym znośne nawet w najbardziej obleganych punktach.
Kiedy i gdzie usiąść
Pora dnia sporo zmienia.
Na lunch najlepiej sprawdzają się lokale w ścisłym centrum, blisko biur i sklepów, gdzie obsługa jest szybka. Wieczorem klimat przenosi się do restauracji z ogródkami wokół rynku i nad Brdą, gdzie je się wolniej i dłużej. Weekendy potrafią zapełnić najlepsze miejsca, więc telefon z rezerwacją oszczędza rozczarowań. Latem stawiaj na stoliki na zewnątrz, to właśnie ogródki nadają bydgoskiej gastronomii wakacyjnego charakteru i sprawiają, że kolacja zamienia się w część wieczornego spaceru. Wieczór przy stole łatwo połączyć z plenerowym koncertem nad Brdą, gdy latem gra muzyka pod gołym niebem.
Smak miasta
Jedzenie w Bydgoszczy najlepiej traktować jak część zwiedzania.
Kawa nad wodą, obiad przy rynku i wieczorne wyjście w jednej z bocznych uliczek pokazują miasto od strony, której nie zobaczysz z okna autobusu. Gastronomia zmienia się tu z sezonu na sezon, pojawiają się nowe miejsca, znikają inne, dlatego do tematu będziemy wracać, podrzucając kolejne adresy godne uwagi zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym.
Rezerwacje, ceny i pory dnia
Wybór lokalu w centrum Bydgoszczy zależy w dużej mierze od pory dnia. Na lunch najlepiej sprawdzają się miejsca w ścisłym śródmieściu, blisko biur i sklepów, gdzie obsługa jest szybka, a ceny przystępne. Wieczorem klimat przenosi się do restauracji z ogródkami wokół rynku i nad Brdą, gdzie je się wolniej, dłużej i w bardziej wakacyjnej atmosferze.
W cieplejsze wieczory oraz w weekendy najlepsze stoliki, zwłaszcza te w ogródkach, potrafią zapełnić się błyskawicznie. Telefon z rezerwacją oszczędza wtedy rozczarowań i długiego czekania. Ceny bywają bardzo różne, od studenckich lunchów po kolacje z wyższej półki, więc w centrum każdy dopasuje coś do portfela, o ile wie, czego szuka.
Jedzenie w centrum najlepiej traktować jak część zwiedzania, a nie tylko przerwę na posiłek. Kawa nad wodą, obiad przy rynku i wieczorne wyjście w jednej z bocznych uliczek pokazują miasto od strony, której nie widać z okna autobusu. Gastronomia zmienia się tu z sezonu na sezon, więc warto próbować nowych miejsc, a nie wracać wyłącznie do sprawdzonych adresów.




